Nosiło mnie jak cholera! Już od tygodnia nie miałem żadnej! Ostatnia była seksowna pani od … według mnie minęła się z powołanie. Do tej pory czuję ucisk w spodniach, kiedy przypominam sobie jej rozpalone słońcem, spocone nagie ciało. I ten jej władczy ton głosu… .
Pani od historii cz. 2
To był traktor mojego sąsiada, który właśnie w najlepsze przejeżdżał sobie przez swoje pole. Był jeszcze dosyć daleko, ale niewątpliwie zbliżał się do nas. Jak pech to pech! Tak niewiele brakowało… . Zawahałem się jeszcze, ale podniosłem się z klęczek i przyłożyłem dłoń do twardego krocza.
Pani od historii cz.1
Było lato, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem. I zakochałem się. Tak jak może się zakochać młody mężczyzna, który dawno nie miał żadnej kobiety.
Jak co dzień, wczesnym rankiem wychodziłem na codzienny obchód – jak to na wsi, trzeba dopatrzyć całego dobytku, obejść gospodarstwo, bo ojciec ściga do roboty! A później jak zwykle musiałem rozwieźć stałym klientom świeże jajka i mleko. Tego dnia cholernie mi się nie chciało, bo poprzedniego wieczoru poimprezowaliśmy trochę z kumplami i nie mogłem się zwlec z łóżka… . Ale upierdliwy ojciec nie pozwolił mi poleżeć ani chwili dłużej!
Agrowczasy z kuzynkami cz. 4
Pobyt kuzynek u nas, ku mojemu wielkiemu szczęściu, przedłużał się już o trzy dni. Nie muszę dodawać, że poznaliśmy się dogłębnie. Moje relacje z siostrą też uległy zmianie, choć nie spędzaliśmy z sobą każdej nocy w łóżku – jak można by się było tego spodziewać. Ograniczyliśmy naszą bliskość do pieszczot, ale jak na na razie seksu już nie powtórzyliśmy w takim wydaniu jak pierwszego dnia. Wbrew pozorom nie krępowaliśmy się tym zdarzeniem, bo praktycznie codziennie rozmawialiśmy o wspólnym seksie. Miałem wrażenie, że nasz apetyt na siebie został chwilowo zaspokojony, ale przynajmniej w moim przypadku, znowu się pojawił. Kiedy tylko byłem sam na sam z siostrą, bo szczerze mówiąc kręciła mnie bardziej niż kuzynki, próbowałem się dostać do jej słodkiego wnętrza, ale zawsze odprawiała mnie z kwitkiem.
- Zrobimy to wieczorem, z dziewczynami… – mówiła.
Agrowczasy z kuzynkami cz. 3
„Będę miał was wszystkie” – pomyślałem z samczą pewnością siebie i poszedłem sam nie wiem gdzie, bo tak właściwie wyszedłem z pokoju całkowicie bezcelowo, no, może miałem nadzieję na spotkanie… .
W końcu znalazłem się w kuchni i zajrzałem do lodówki. Wyciągnąłem z niej schłodzonego bro – chwila zastanowienia i wyjąłem jeszcze jedno – które to już dzisiaj? Straciłem rachubę. W tak upalny dzień jak ten zimne piwko jest najlepsze na wszystko! I poszedłem do łazienki. Miałem ochotę na kąpiel. Gorąca woda, zimne piwo – to jest to!
Agrowczasy z kuzynkami cz. 2
Co jakiś czas wyjmując i dając Karolinie do possania. W pewnym momencie kiedy czułem że dochodzę chciałem go wyjąć i spuścić się na piersi Karoliny, ale Natalia przytrzymała mnie za biodra i doszedłem w jej środku. Ona zaczynała szczytować. Trzymała mnie za pośladki, nie pozwalając mi wyjść ze swojej zalanej spermą cipeczki i jęczała coraz głośniej. Przyciskała mnie za biodra do siebie coraz szybciej, a moje uda uderzały o jej pośladki coraz szybciej.
Agrowczasy z kuzynkami cz. 1
Był piękny lipcowy poranek, na dodatek sobotni – co oznaczało ostatni dzień prac w polu u mojego ojca. Mieszkaliśmy praktycznie w szczerym polu dookoła tylko pola i lasy, czyste powietrze, a na środku tego wszystkiego nasze gospodarstwo na wzgórzu. W kuchni przy śniadaniu ojciec objaśnił mi plan prac na dziś, i oznajmił mi i mojej siostrze Karolinie ze dziś przyjeżdżają nasze dwie kuzynki z miasta, na tzw. agrowczasy aby odpocząć od zgiełku miasta. Dawno nie widziałem Natalii i Moniki więc tak jak i moja siostra pomyślałem że fajnie będzie z nimi pogadać o „Wielkim świecie” który my znamy w zasadzie tylko z telewizji. Zaraz po śniadaniu zaprzęgliśmy konia i pojechaliśmy w pole, a po pracy mieliśmy jechać do lasu zbierać drewno na ognisko, aby ugościć wieczorem Natalie i Monikę. Popołudniu kiedy wróciliśmy z ojcem z pola kuzynki już siedziały na progu naszego domu wraz z moja siostrą.
Napalony ginekolog cz. 2
Wyrwałam go z zamyślenia, a może z rozmarzenia… że tak dawno nie był z kobietą? Mimo tego, że na co dzień wnikał w najbardziej sekretne zakamarki kobiecego ciała, nie mógł tego w pełni zasmakować? Nie mógł dotykać jak mężczyzna, choć tak bardzo pożądał!
Przeniósł na mnie swój zdumiony wzrok, który do tej pory był skupiony na framudze drzwi. Otworzył usta, a niewypowiedziane słowa zastygły mu na wpół rozchylonych wargach. „Milcz!” pomyślałam. Jakikolwiek ironiczny komentarz popsułby wszystko. Wstał i podszedł ku drzwiom.
Napalony ginekolog cz. 1
Od kilku dni chodziła mi po głowie myśl o pójściu do ginekologa. Mimo że nic mi nie dolegało, chciałam, żeby Mój Pan G skontrolował, czy zużycie materiału nie przekroczyło normy
I dlatego w końcu zadzwoniłam do niego na komórkę, żeby zapisać się na wizytę. Tak na marginesie Pan G należy do tych, którzy nie posiadają swojej osobistej sekretarki, pielęgniarki, czy jak to się tam nazywa. W związku z tym miałam na niego dwie teorie: albo jest samowystarczalny, albo to gej. Tę drugą opcję było mi ciężko dopuścić do świadomości, bo to naprawdę całkiem przystojny facet i ilekroć rozkładałam przed nim nogi, przechodziły przeze mnie ciarki. Nie mówiąc już o tym, co czułam, kiedy rozpoczynał badanie… . A później ten jego wzrok na wpół zadowolony, ale i ukrywający zawstydzenie, kiedy wsuwając palec nie napotyka oporu, a wręcz przeciwnie… .
Ostatki cz. 2
Moja wyobraźnia jednak zbytnio wyprzedziła fakty. Język Ewy pieścił różowe brodawki Oli tak, jakby nie mógł się nasycić ich smakiem i delikatną fakturą. Wreszcie, kiedy poczułam, że i moje sutki są nabrzmiałe i wyraźnie przebijają się przez cieniutką warstwę koronkowej bielizny, Ewa porzuciła dotychczasowe pieszczoty, upominając się o swoją kolej.
