Stałem za nią patrząc jak stróżki wody spływają po jej nagich ramionach i piersiach, i nie mogłem się powstrzymać przed tym, aby zanurzyć twarz w jej włosach. Przysunąłem się do niej tak blisko, ze mój penis oparł się o jej pośladki i wtuliłem se w nią. Były jeszcze suche. Wyczuwałem w nich zapach dymu, który mieszał się z wonią jej żelu pod prysznic. Delikatnie odsłoniłem jej kark, pokrywając go pocałunkami, kierowałem się powoli w dół. Ciągle czekałem na jej ruch. Chciałem, żeby go wzięła do ręki i pomogła mu wejść. Dlatego coraz intensywniej drażniłem jej pupę i dociskając do niej moje przyrodzenie, delikatnie i wolno ale rytmicznie poruszałem biodrami. Moje dłonie zsuwały się w dół po jej ciele, torując drogę pocałunkom. Najpierw biegły one, później usta: szyja, kark, ramiona… . A ona cichutko wzdychała, spragniona dotyku.
Czytaj dalej
Archiwa tagu: opowiadania erotyczne
A miało być tylko przyjęcie… cz. I
Jak zwykle w niedzielę wstałem na kolosalnym kacu. W zasadzie to w ogóle nie miałem zamiaru podnosić się z łóżka, choć ostry głos matki już kilkakrotnie wzywał mnie na obiad. W końcu się zwlokłem, żeby jej jeszcze bardziej nie rozjuszyć, bo na wieczór potrzebowałem jej auta. Kiedy zszedłem na dół, siostra wyjaśniła mi to mamine zaaferowanie. Otóż lada chwila miała do nas przyjechać w odwiedziny dawno nie widziana rodzina, a dokładniej kuzyn z narzeczoną prosić na wesele. Do tego cała familijna otoczka korzystająca z okazji do odwiedzin. A ja nie mogłem się wymigać od tego całego cyrku. Zamiast na mecz z kumplami – czekać na ciotki!
Dziwna para cz. 2
Miała na sobie jedynie czerwoną satynową koszulkę, która zakrywała całe jej niewielkie piersi. Za to w całości odsłaniała długie zgrabne nogi, aż po jej krocze. Kiedy stanęła przede mną, pochyliłam głowę i dojrzałam wystające spomiędzy jej nóg ciemne włoski.
Przybliżyła się do mnie i odgarniając mi z czoła kosmyki włosów, pocałowała mnie w usta. Tylko raz, ale w taki sposób, że ciarki przeszły po całym moim ciele. Wsunęła mi swój język do ust, a wyciągając go, przygryzła moją dolna wargę…
Pani od historii cz. 2
To był traktor mojego sąsiada, który właśnie w najlepsze przejeżdżał sobie przez swoje pole. Był jeszcze dosyć daleko, ale niewątpliwie zbliżał się do nas. Jak pech to pech! Tak niewiele brakowało… . Zawahałem się jeszcze, ale podniosłem się z klęczek i przyłożyłem dłoń do twardego krocza.
Pani od historii cz.1
Było lato, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem. I zakochałem się. Tak jak może się zakochać młody mężczyzna, który dawno nie miał żadnej kobiety.
Jak co dzień, wczesnym rankiem wychodziłem na codzienny obchód – jak to na wsi, trzeba dopatrzyć całego dobytku, obejść gospodarstwo, bo ojciec ściga do roboty! A później jak zwykle musiałem rozwieźć stałym klientom świeże jajka i mleko. Tego dnia cholernie mi się nie chciało, bo poprzedniego wieczoru poimprezowaliśmy trochę z kumplami i nie mogłem się zwlec z łóżka… . Ale upierdliwy ojciec nie pozwolił mi poleżeć ani chwili dłużej!
Agrowczasy z kuzynkami cz. 4
Pobyt kuzynek u nas, ku mojemu wielkiemu szczęściu, przedłużał się już o trzy dni. Nie muszę dodawać, że poznaliśmy się dogłębnie. Moje relacje z siostrą też uległy zmianie, choć nie spędzaliśmy z sobą każdej nocy w łóżku – jak można by się było tego spodziewać. Ograniczyliśmy naszą bliskość do pieszczot, ale jak na na razie seksu już nie powtórzyliśmy w takim wydaniu jak pierwszego dnia. Wbrew pozorom nie krępowaliśmy się tym zdarzeniem, bo praktycznie codziennie rozmawialiśmy o wspólnym seksie. Miałem wrażenie, że nasz apetyt na siebie został chwilowo zaspokojony, ale przynajmniej w moim przypadku, znowu się pojawił. Kiedy tylko byłem sam na sam z siostrą, bo szczerze mówiąc kręciła mnie bardziej niż kuzynki, próbowałem się dostać do jej słodkiego wnętrza, ale zawsze odprawiała mnie z kwitkiem.
- Zrobimy to wieczorem, z dziewczynami… – mówiła.
Agrowczasy z kuzynkami cz. 3
„Będę miał was wszystkie” – pomyślałem z samczą pewnością siebie i poszedłem sam nie wiem gdzie, bo tak właściwie wyszedłem z pokoju całkowicie bezcelowo, no, może miałem nadzieję na spotkanie… .
W końcu znalazłem się w kuchni i zajrzałem do lodówki. Wyciągnąłem z niej schłodzonego bro – chwila zastanowienia i wyjąłem jeszcze jedno – które to już dzisiaj? Straciłem rachubę. W tak upalny dzień jak ten zimne piwko jest najlepsze na wszystko! I poszedłem do łazienki. Miałem ochotę na kąpiel. Gorąca woda, zimne piwo – to jest to!
Agrowczasy z kuzynkami cz. 1
Był piękny lipcowy poranek, na dodatek sobotni – co oznaczało ostatni dzień prac w polu u mojego ojca. Mieszkaliśmy praktycznie w szczerym polu dookoła tylko pola i lasy, czyste powietrze, a na środku tego wszystkiego nasze gospodarstwo na wzgórzu. W kuchni przy śniadaniu ojciec objaśnił mi plan prac na dziś, i oznajmił mi i mojej siostrze Karolinie ze dziś przyjeżdżają nasze dwie kuzynki z miasta, na tzw. agrowczasy aby odpocząć od zgiełku miasta. Dawno nie widziałem Natalii i Moniki więc tak jak i moja siostra pomyślałem że fajnie będzie z nimi pogadać o „Wielkim świecie” który my znamy w zasadzie tylko z telewizji. Zaraz po śniadaniu zaprzęgliśmy konia i pojechaliśmy w pole, a po pracy mieliśmy jechać do lasu zbierać drewno na ognisko, aby ugościć wieczorem Natalie i Monikę. Popołudniu kiedy wróciliśmy z ojcem z pola kuzynki już siedziały na progu naszego domu wraz z moja siostrą.
Napalony ginekolog cz. 2
Wyrwałam go z zamyślenia, a może z rozmarzenia… że tak dawno nie był z kobietą? Mimo tego, że na co dzień wnikał w najbardziej sekretne zakamarki kobiecego ciała, nie mógł tego w pełni zasmakować? Nie mógł dotykać jak mężczyzna, choć tak bardzo pożądał!
Przeniósł na mnie swój zdumiony wzrok, który do tej pory był skupiony na framudze drzwi. Otworzył usta, a niewypowiedziane słowa zastygły mu na wpół rozchylonych wargach. „Milcz!” pomyślałam. Jakikolwiek ironiczny komentarz popsułby wszystko. Wstał i podszedł ku drzwiom.
Napalony ginekolog cz. 1
Od kilku dni chodziła mi po głowie myśl o pójściu do ginekologa. Mimo że nic mi nie dolegało, chciałam, żeby Mój Pan G skontrolował, czy zużycie materiału nie przekroczyło normy
I dlatego w końcu zadzwoniłam do niego na komórkę, żeby zapisać się na wizytę. Tak na marginesie Pan G należy do tych, którzy nie posiadają swojej osobistej sekretarki, pielęgniarki, czy jak to się tam nazywa. W związku z tym miałam na niego dwie teorie: albo jest samowystarczalny, albo to gej. Tę drugą opcję było mi ciężko dopuścić do świadomości, bo to naprawdę całkiem przystojny facet i ilekroć rozkładałam przed nim nogi, przechodziły przeze mnie ciarki. Nie mówiąc już o tym, co czułam, kiedy rozpoczynał badanie… . A później ten jego wzrok na wpół zadowolony, ale i ukrywający zawstydzenie, kiedy wsuwając palec nie napotyka oporu, a wręcz przeciwnie… .
