Opowieść wigilijna cz. 1

Tegoroczne święta, według moich rodziców, miały być inne niż wszystkie. I były. Z tym, że nie o taką „inność” chodziło moim starym. Mieliśmy miło spędzić czas w gronie kochającej się, bo dawno nie widzianej rodziny. Stało się jednak nieco inaczej…

Na Wigilię zostaliśmy zaproszeni do wujka, starego kawalera, który mieszkał jakieś 200 km od nas. Wyjechaliśmy więc dzień wcześniej, żeby spokojnie zaklimatyzować się w nowym miejscu i przygotować kolację. Na miejscu spodziewaliśmy się jeszcze dwóch kuzynów i kuzynki z rodzicami. Jednak kiedy przyjechaliśmy okazało się, że jesteśmy pierwsi, a na rodzinkę przyjdzie nam poczekać do wieczora.

Czytaj dalej

Popołdnowa paczka cz. 1

Perspektywa pracy jako listonosz nigdy mi się nie podobała. No ale cóż, za coś trzeba żyć i coś trzeba robić! W ten czas, kiedy zaczynałem pracę na poczcie, nawet nie przypuszczałem, jakie możliwości ta praca niesie za sobą.

Pewnego pięknego letniego dnia roznosiłem listy na jednym z tych luksusowych i modnych osiedli, gdzie pełno nowobogackich, których ja nie znoszę. Została mi jeszcze ostatnia paczka i miałem kończyć zmianę. Kiedy trafiłem pod wskazany adres, oczy stanęły mi w słup. Dom wyglądał jak z bajki! Elewacje były wykonane z jasnego marmuru, a na pięknym szerokim podjeździe stał zaparkowany najnowszy model Porsche 911. Wyszedłem po schodach i zadzwoniłem na domofon, z którego rozległ się piękny kobiecy głos, który poinformował mnie: „Momencik! Już do Pana biegnę!”.

Czytaj dalej