Ferie w Alpach cz. 2

Jeszcze świtało kiedy otworzyłam oczy. Zawsze źle znoszę pierwszą noc w nowym miejscu. A zwłaszcza, że poprzedniego dnia doznałam tylu wrażeń… . Mimo to i tak względnie dobrze spałam. „Muszę jeszcze choć na chwilę zmrużyć oczy.” pomyślałam. Ich lekkie szczypnie utwierdzało mnie w przekonaniu, że dziś rano będą zaczerwienione. „Żebym tylko nie miała worów pod oczami!”. Jak na razie to był mój największy problem i dlatego ze wszystkich sił starałam się ponownie zasnąć. Od razu założyłam, że mi się to nie uda i wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, kiedy nagle usłyszałam ojca przegadującego się z mamą. Na wpół przytomna rozchyliłam powieki i poraziło mnie ostre światło. „Jasna cholera! Zaspałam!” – tak brzmiała moja pierwsza myśl. Druga była już troszkę bardziej konstruktywna: „Nie panikuj! Podnoś dupcię z wyra i się zbieraj!”. Popatrzyłam jeszcze na komórkę. Była 8.30, więc miałam trochę czasu, żeby się ogarnąć. Szybciutko wyciągnęłam z torby ciuchy, lekko się pomalowałam ( na szczęście nie miałam worów ), włożyłam kombinezon i pobiegłam na lekcję.

  • Jesteś! – przywitał mnie trener.
  • Troszkę zaspałam… .
  • Przynajmniej jesteś wypoczęta i pełna zapału do nauki…
  • Do nauki i nie tylko…. .
  • A co masz jeszcze na myśli?
  • No jak to co? Miałam Ci pozować.
  • No tak. Ale na to musisz jeszcze troszkę poczekać. Najpierw nauka.

 

I zabraliśmy się do trenowania. Muszę przyznać, że szło mi naprawdę dobrze. To chyba dlatego, że byłam strasznie podjarana ta sesją. W nocy już sobie wyobrażałam tysiąc scenariuszy, ale górę brały te z podtekstem seksualnym – aż się sama sobie dziwiłam. Ten starszy mężczyzna po prostu mi się podobał i byłam coraz ciekawsza tego, jakim byłby kochankiem i czy w ogóle chciałby mnie posiąść… . Skoro jako instruktor sprawdzał się znakomicie, to w łóżku też powinien mnie nauczyć czegoś nowego.

Nagle z zadumy wyrwał mnie jego głos.

  • Minęła już godzina. Może mała przerwa na herbatę?

 

I poszliśmy do najbliższego schroniska. Kiedy zrzuciliśmy wierzchnie ubrania i rozsiedliśmy się wygodnie, wyciągnął aparat i zaczął cykać mi zdjęcia. Od razu wczułam się w rolę, choć z początku trochę nieśmiało, robiąc śmieszne miny. Herbata z rumem zachęcająco mnie rozgrzewała i rozkręcałam się coraz bardziej. W pewnej chwili Maciek dotknął mojego uda i przesuwając po nim ręką zaproponował, żebym wstała, bo chciałby mi zrobić więcej zdjęć w tamtym miejscu. Ochoczo zgodziłam się i przenosiliśmy się z jednego miejsca do drugiego, wchodząc nawet za zaplecze. Przechodząc obok bufetu Maciek wszedł za ladę i wziął jakieś klucze. Zdziwiło mnie to i powiedziałam mu o tym.

  • Jestem właścicielem tego schroniska. – odparł z obojętnością. – Chciałbym ci zrobić jeszcze kilka zdjęć na górze w pokojach. A później jeszcze na dworze.

Zgodnie poszłam za nim na górę. Weszliśmy do pokoju na końcu korytarza. Podobno był najładniejszy. Ale z pewnością go przygotował: znajdowało się tam sporo sprzętu. Zapowiadała się prawdziwa sesja. Pokazywał mi ciągle co i ja mam robić. Po godzinie byłam już nieco zmęczona i lekko zawiedziona, że nie było rozbierania. Ale obiecałam mu, że codziennie gdzieś pójdziemy na fotki.

 

Przez cały tydzień po nauce jazdy chodziliśmy pstrykać zdjęcia w różne miejsca i nigdy do niczego między nami nie doszło, co zaczęło mnie strasznie irytować! Choć ciągle wydawało mi się, ze było coraz bliżej. Bez przerwy niby przypadkiem dotykał mojej pupy, ud, brzuch, piersi… . Widziałam jak mnie obserwował, w czasie kiedy się przebierałam, ogólnie on też miał na mnie chętkę.

 

Ostatniego dnia naszego pobytu poszliśmy znów do tego schroniska. Pomyślałam: „jak nie tu i teraz to już do tego nie dojdzie”. Poszliśmy znów do tego pokoju. I sytuacja jak gdyby się powtarzała z tym, że chciałam dać z siebie naprawdę wszystko. Stałam przed obiektywem z myślą, że za chwilę zdejmę z siebie ciuchy i pokaże mu swoje piękne młode ciało. I zaczęłam to robić. Najpierw zdjęłam koszulkę i stanełam przed Maćkiem w seksownym biustonoszu kupionym przed wyjazdem specjalnie na taka okazję. Zamurowało go. Ale przez jego twarz przebiegł uśmiech, jakby tego oczekiwał ode mnie, a bał się powiedzieć. Nic nie odrzekł na mój gest i robił mi dalej zdjęcia. Po chwili zdjęłam obcisłe getry, które do tej pory opinały moją pupę. Stałam przed nim w samej bieliźnie, wypinając pupę co chwilę w inną stronę i zauważyłam, że między nogami zaczęło mu się robić ciasno. Jego penis zaczął sztywnieć. Kusząc go dalej wypinałam w jego stronę swoje śliczne kształtne pośladki przedzielone różowym paseczkiem stringów i zastanawiałam się kiedy da mi klapsa i zaciśnie dłoń na jednym z nich.

  • Postanowiłam dziś pokazać coś więcej. Inie masz nic przeciwko temu?
  • Ależ skąd. Chcesz naga sesję?

 

W odpowiedzi zdjęłam stanik, który spadając odsłonił moje jędrne piersi z niewielkimi sterczącymi sutkami. Przez chwilę tak eksponowałam swe ciało. Chciałam, żeby najpierw chłonął tylko moje piersi, a to co pod majteczkami kusiło go… . Dotykałam je, przesuwałam dłońmi po całym ciele, starając się wyglądać jak najbardziej kusząco. Aż w końcu ujęłam majteczki w palce obydwu rąk i jak striptiserka zdejmowałam je kręcąc seksownie tyłeczkiem. Nie zdejmując ich jeszcze, obróciłam się do niego tyłem, wypięłam tyłeczek i Zdjęłam majteczki odkrywając równocześnie dwie dziurki. Trwało to jednak krótką chwilę. Odwracając się zauważyłam, że penis Maćka coraz bardziej rozpierał spodnie, a ja byłam już tak nakręcona, że czułam wilgoć w szparce.

Popatrzyłam najpierw na jego krocze, później spojrzałam mu w oczy i wyszeptałam. Chcę się z tobą pieprzyć. Nie odparła na to nic, tylko podszedł do mnie i niskim głosem wyszeptał mi do ucha:

  • Chodź tu mała zdziro!

Brutalnie rzucił mnie na łóżko i sam trzymając mnie za nadgarstki położył się na mnie, dosłownie wsysając piersi. Później przeniósł się do cipki. Od razu wiedziałam, że będzie panem sytuacji. I że będzie tak jak pon zechce. To mnie jeszcze bardziej nakręciło. „Zrób ze mną co zechcesz” wyjęczałam cichutko, bo było mi tak dobrze, kiedy pieścił językiem moją szparkę. Czułam, jak soczki wyciekają mi z cipki i spływają po pośladkach na łóżko. Lizał ją, a ona stawała się coraz większa, pęczniała od rozkoszy, a ja wiłam się w łóżku. Wtedy oswobodził moje nadgarstki, rozchylił wargi sromowe tak szeroko jak się tylko dało i językiem pieścił łechtaczkę. Czułam, że już dochodzę i uniosłam jeszcze tylko biodra do góry, wypinając coraz bardziej cipkę, i wtedy doprowadził mnie do orgazmu. Kiedy już opadłam na łóżko, nie dał mi wcale spokoju, tylko podsunął się do mnie, uklęknął przed moją twarzą i rozpinając rozporek powiedział:

  • Teraz twoja kolej, suczko!

Sama wyciągnęłam jego grubego twardego penisa i włożyłam do buzi mocno zaciskając na nim usta. Wsuwałam go i wysuwałam włączając swój zwinny język do akcji. Czułam wszystkie żyłki, a im dłużej robiłam mu loda, tym bardziej nabrzmiewały pompując coraz więcej krwi. Podnosząc ukradkiem wzrok na niego widziałam jaką rozkosz mu sprawiałam. Patrzy przed siebie i dynamicznie poruszał biodrami. Chwycił mnie za głowę, żeby jeszcze przyspieszyć moje ruchy. Ścisnęłam go za nagie pośladki, zmuszona docisnęłam twarz do jego owłosionego krocza, a penis wszedł mi tak głęboko do gardła, że się nim przydławiłam. Ale nie dałam za wygraną i dalej próbowałam go dopychać tak głęboko jak tylko mogłam. Po chwili moje gardło zalała obfita sperma. Było jej tak dużo, że nie nadążałam ją połykać, choć nie chciałam uronić ani jednej kropli tego smakołyku, i wyciekała mi kącikami ust. Kiedy moje usta były już wolne, oblizałam językiem wargi, zlizując z nich resztki spermy.

 

Widziałam w jego oczach ogromną satysfakcję.

  • Nieźle się spisałaś – powiedział z uznaniem.
  • Było mi fantastycznie!
  • To w nagrodę za posłuszeństwo na lekcjach i … zapał do nauki. – odpowiedział zaczepnie pan instruktor.
  • Dzięki tobie ten wyjazd zapadnie mi na długo w pamięci. I może jeszcze tu wrócę.
  • Zapraszam. I na przyszłość: wiesz gdzie mnie szukać…

 

2 myśli nt. „Ferie w Alpach cz. 2

Odpowiedz na „malyAnuluj pisanie odpowiedzi

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>