Kiedy kończyłam liceum nie myślałam, że od razu znajdę prace, a tu bach, krótka rozmowa i załatwione. Wszystko dzięki mojemu urokowi osobistemu. Gdyby nie on i fakt, że siedziałam naprzeciw trzydziestoparoletniego niezbyt przystojnego mężczyzny, który chyba dawno kobiety w ogóle nie widział, bo tak ślinił się na mój widok, odesłano by mnie z kwitkiem.
Ale ale… . Nawet nie wspomniałam co to była za praca. Otóż zostałam pokojówką. I to nie byle gdzie, bo w jednym z najdroższych hoteli w mieście.
Ale nie będę tutaj opisywać jak to było od początku. Owszem, każdego dnia zdarzają się jakieś mniej lub bardziej ciekawe sytuacje, ale przejdę od razu do tego szczególnego incydentu, który zapadnie mi w pamięci na długo… .
To było chyba w drugim tygodniu mojej pracy, kiedy już wiedziałam co i jak, ale jeszcze nie byłam na tyle obeznana, żeby sama poruszać się swobodnie po hotelu. Nie znałam jeszcze wszystkich ludzi, bo praca była wielozmianowa i nie wiadomo było z kim co można i kiedy. Goście też zmieniali się na okrągło, a byli różni… . Nieraz można się było spotkać z prawdziwym chamstwem z ich strony, a czasem mile zaskakiwali pokaźnym napiwkiem.
Tego dnia na zmianie byłam sama. Zdarzyło się to pierwszy raz i byłam trochę przestraszona, że zrobię coś źle, nietaktownie. Wystarczy wejść do pokoju kilka minut, ba! nawet sekund, za wcześnie żeby naruszyć prywatność gościa… .
A wtedy piekło! Już raz odczułam to na swojej skórze. W dodatku gość nie był sam… . Kiedy weszłyśmy z koleżanką, łóżkowa akcja rozwijała się w najlepsze i nie zdążyłyśmy nawet się odwrócić kiedy spadła na nas burza! Z piorunami! A o napiwku to nawet nie śmiałam pomyśleć… .
Właśnie zbliżałam się do trzeciego z kolei pokoju, kiedy nagle drzwi się otwarły i wybiegł z nich mniej więcej trzydziestoletni mężczyzna owinięty jedynie w ręcznik. Musiał właśnie wybiec spod prysznica, bo na jego barkach i karku świeciły się jeszcze krople wody. Z wnętrza dobiegał głośny kobiecy śmiech, a po chwili na korytarz wpadły również męskie bokserki. Rozbawiony facet odwrócił się , a kiedy mnie zobaczył, zmierzył mnie wzrokiem od dołu do góry i zmarszczył zaczepnie brwi, po czym wbiegł z powrotem do pokoju. Był bezczelny, ale chyba dlatego mi się spodobał… . I ta widoczna wypukłość pod ręcznikiem… . Uhmm… .
Wróciłam tam na końcu. I na szczęście było pusto, a na stoliku czekał już napiwek. I to nie mały.
Chwilę wcześniej spotkałam tego gościa, kiedy schodził do wyjścia z tą kobietą. I znów ten pożerający wzrok. Jego oczy błądziły po moim głębokim dekolcie, pod którym ocierały się o siebie dwie pełne piersi i przesuwał się coraz niżej w dół, jakby chciał prześwietlić mój otulający ciało uniform Nie potrafiłam ukryć swojego zawstydzenia i chyba się lekko zarumieniłam, bo jego uśmiech stał się jeszcze wyraźniejszy i pewniejszy.
O mój Boże! Jak ten facet mnie kręci!!!
Przez cztery dni go widywałam i za każdym razem zachowywał się coraz śmielej. Widocznie mnie podrywał. A moje podniecenie widocznie rosło… . Co ciekawe, napiwki stawały się coraz wyższe, z dnia na dzień i zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać.
Piątego dnia do napiwku dołączony był liścik:” Jutro bądź o 7.30”. hmm. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Ale ciekawość była silniejsza od rozsądku. I chyba chciałam, żeby… . Marzyłam o tym, żeby znaleźć się z nim w łóżku!
Rano stanęłam przed drzwiami i uniosłam drżącą rękę, żeby zapukać. Kiedy usłyszałam jego głos przez chwilę pomyślałam o odwrocie, ale… klamka jakoś sama się nacisnęła… . I zdębiałam. W łóżku oprócz niego była i ta kobieta. Nie wiedziałam jak się zachować, kiedy podszedł do mnie i musnął mnie delikatnie w szyję.
-
Dziękuje że przyszłaś. Bardzo mi się podobasz. Kasi też zresztą. To ona mnie namówiła… .
-
Słucham? – zapytałam zdezorientowana.
-
Źle to ująłem. Nie musiała mnie namawiać tylko to zaproponowała… .
-
Ale?
-
Masz takie piękne ciało…
Kiedy mnie dotknął, poczułam, że odpływam. Nie poznawałam siebie! Nie broniłam się przed jego coraz bardziej śmiałym dotykiem i pocałunkami, którymi pokrywał moja szyję i dekolt.
Nagle oderwał się ode mnie i powiedział:
-
Chcemy na ciebie tylko popatrzeć. Możesz się rozebrać i zając swoją pracą?
-
Mam sprzątać nago?
Kobieta podeszła i pocałowała mnie w usta mówiąc:
-
Tak kochana. My tylko popatrzymy… .
Nie czekając na moja odpowiedź zaczęła mnie rozbierać… .
Ale o tym w 2 części.

ciekawe