<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Opowiadania Erotyczne &#124; Najlepsze opowiadania erotyczne w sieci! &#187; sex z ministrantem</title>
	<atom:link href="https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/tag/sex-z-ministrantem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Nov 2015 21:28:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Ministrant i ja… cz. 2</title>
		<link>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-2/</link>
		<comments>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 22:19:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspomnienia z liceum]]></category>
		<category><![CDATA[bielizna]]></category>
		<category><![CDATA[chłopak]]></category>
		<category><![CDATA[kolęda]]></category>
		<category><![CDATA[koleżanki]]></category>
		<category><![CDATA[licealistka]]></category>
		<category><![CDATA[licealistki]]></category>
		<category><![CDATA[ministrant]]></category>
		<category><![CDATA[piersi]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[sex z ministrantem]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opowiadaniaerotyczne.com.pl/?p=149</guid>
		<description><![CDATA[W nocy po „kolędzie” długo nie mogłam zmrużyć oka. Przez pół nocy rozmyślałam o tym chłopaku i o całym zajściu. Wyobrażałam sobie nas obydwoje nagich w moim łóżku jak się ogniście kochamy, co po chwila zmieniając wersję. Raz on był &#8230; <a href="https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-2/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W nocy po „kolędzie” długo nie mogłam zmrużyć oka. Przez pół nocy rozmyślałam o tym chłopaku i o całym zajściu. Wyobrażałam sobie nas obydwoje nagich w moim łóżku jak się ogniście kochamy, co po chwila zmieniając wersję. Raz on był ognisty, innym razem to ja grałam pierwsze skrzypce. I tak sama się nakręcałam w kółko. W ciągu dnia mój apetyt na niego ciągle wzrastał i nawet wieczorne zabawy z „Jednookim Dżonym z szuflady” nie pomagały.</p>
<p><span id="more-149"></span></p>
<p>Nasze przypadkowe spotkanie miało miejsce po takim czasie, kiedy zaczęłam tracić</p>
<p>nadzieję, że już się kiedykolwiek zobaczymy, tj. niemal trzy tygodnie później. A wyglądało to tak.</p>
<p>Był wtorek. Tego dnia sama wyszłam ze szkoły i miałam dwadzieścia minut do odjazdu autobusu. Pomyślałam, że zrobię jeszcze zakupy w drogerii, bo i tak będę koło niej przechodziła. Popędziłam w jej kierunku, żeby mieć więcej czasu na przebieranie w kosmetykach. Nie dość, że miałam na sobie kozaki na wysokim obcasie, które niemożliwie utrudniały mi bieg po chodniku, to dodatkowo moja ulubiona dżinsowa mini zdecydowanie mnie ograniczała – jak nigdy! Po kilku minutach stałam już w drzwiach sklepu. Jeszcze tylko strząsnęłam z włosów i płaszczyka śnieg, który zdążył przykryć mnie dość grubą warstwą, i ruszyłam między regały. Przechodziłam właśnie obok regałów ze środkami do mycia powierzchni, kiedy drogę przeciął mi jakiś chłopak. Nie przyjrzałam mu się uważnie, bo szlam do wybranego działu jak na automatycznym pilocie. Kiedy już porównywałam odcienie szminek, usłyszałam za sobą czyjś głos:</p>
<ul>
<li>Cześć!</li>
</ul>
<p>To był on! Ministrant! Z udawanym spokojem odpowiedziałam:</p>
<ul>
<li>Cześć! Zakupy?</li>
<li>No jak widać! &#8211; i wymachując koszykiem, popatrzył na mnie z uśmiechem, który od początku nie schodził mu z ust.</li>
</ul>
<p>Zajrzałam do środka. Był prawie pusty, z wyjątkiem czerwonej butelki Ajaksu.</p>
<ul>
<li>Szykuje się sprzątanko?! &#8211; wypaliłam.</li>
<li>Pójdziesz ze mną na piwo? &#8211; spytał bez owijania w bawełnę. &#8211; Znam jedno fajne miejsce.</li>
</ul>
<p>Po krótkiej chwili wahania (tylko udawanego!) zgodziłam się i wyszliśmy.</p>
<p>Knajpka była dosyć spora i prawie pusta. Nigdy wcześniej tam nie byłam. Kupiliśmy po piwie i wydawało mi się, że usiedliśmy w najbardziej ustronnym miejscu. Chłopak okazał się naprawdę sympatyczny. Siedzieliśmy tak około godziny, popijając kolejne piwko, a ja całkowicie straciłam poczucie czasu. W pewnej chwili zapytał:</p>
<ul>
<li>Masz ochotę na bilard?</li>
<li>Czemu nie?! &#8211; odparłam &#8211; Choć kompletnie nie potrafię grać.</li>
<li>To jeszcze lepiej. Może cię czegoś nauczę?</li>
</ul>
<p>I poszliśmy do samego końca sali. Stół znajdował się za ścianą, w pobliżu toalety, dlatego go nie zauważyłam. Kiedy już się tam znaleźliśmy, rozpoczęliśmy naukę. Piotrek, jak na mój gust grał całkiem nieźle i początkowo było mi strasznie wstyd „chwalić się” moją grą, ale skutecznie mnie ośmielił. Stanął za mną kiedy się pochylałam, żeby uderzyć bilę i tak pokierował moimi rekami, że chyba pierwszy raz w życiu trafiłam! Niestety, kiedy tylko nie próbował mi pomagać od razu wychodziłam na fajtłapę. Aż w końcu, po kilku partyjkach i kolejnym browarku udało mi się trafić bez jego pomocy! „No nareszcie!” ucieszyłam się jak nigdy! Najwyższy czas! Mój trener jednak nie chciał nawet słyszeć o tym ,żeby przestać mi pomagać. Uważał, że nikt tak nie pokieruje moim strzałem, jak on. Mówił to w taki sposób, że podtekst seksualny był wystarczająco czytelny. Ale i nie bez przyczyny.</p>
<p>W pewnej chwili przysunął się do mnie jeszcze bliżej niż dotychczas i zamiast na moją dłoń jego ręka powędrowała wyżej, w kierunku mojego biustu. Chwyciłam ją i położyłam tam gdzie jej miejsce – chciałam się z nim jeszcze troszkę podroczyć&#8230; za drugim razem jego dłoń powędrowali już pod mój sweterku. Najpierw poczuła zataczana palcem kółeczka wokół pępka, następnie coraz wyżej przyjemne łaskotanie, aż w końcu dotknął moich piersi. Wsunął pd bluzeczkę drugą dłoń i dołączył ją na druga pierś. Staliśmy trak wtuleni w siebie. On delikatnie całował moją szyję i kark pieszcząc równoczesne piersi, a ja stałam jak zahipnotyzowana patrząc przez okno. Przyszły mi do głowy dwie rzeczy. Pierwsza, że nigdy nie robiłam tego w publicznym miejscu. Druga – tego dnia wyglądałam tam niewyjściowo. Nie spodziewałam się takiego spontana i generalnie mówiąc moja cipka nie była przystrzyżona. Przez głowę przeleciała jeszcze myśl: „odwrót?!”. I wtedy włożył mi rękę pod spódnicę. W głowie miałam kocioł bałkański – ale wiocha! Jestem spalona! I wtedy wsunął dłoń pod majtki – i&#8230; zagłębił się w moją szparkę bez słowa. Pocałował mnie jeszcze w szyję i szepnął: „Mam na Ciebie ochotę. Moja odpowiedź była krótka: docisnęłam jego dłoń do swojej cipki – nie chciałam delikatnych pieszczot. Pragnęłam szybkiego, ostrego dymanka na stole! Te trzy piwa ośmieliły mnie do tego stopnia, że powiedziałam mu to! Chwyciłam się stołu obydwoma rękami i wypięłam tyłeczek.</p>
<ul>
<li>Nie tak szybko! Musisz mi pomóc! I odwrócił do siebie.</li>
</ul>
<p lang="zxx">Uklękłam przed nim, rozpięłam mu spodnie i wyciągnęłam zaczynającego sztywnieć penisa. Włożyłam go do buzi zastanawiając się, czy ktoś mnie wdzi, jak robię loda i nakręcałam się tą myślą. Oczami wyobraźni uż widziałam, jak facet stojący w rogu sali podchodzi do mnie, mówąc „jestem następny” i opuszcza spodnie. Później wpycha mi swojego penisa do ust, przytrzymuje mi głowę i w miarę moich corz szybszych ruchów ustam i językiem dociska mnie do swojego przyrodzenia, żeby jeszcze przyspieszyć i panować nade mną. Momentami tak mocno mnie dociska, że członek dochodzi mi do samego gardła, ale jemu tak się właśnie najbardziej podoba, więc pcha i pcha. I wtedy usłyszałam głos:</p>
<ul>
<li>Wystarczy, bo zaraz dojdę!</li>
</ul>
<p>Paweł podniósł mnie z kolan i oparł o stół, następnie, opuścił nice rajstopy i majteczki tak, żeby mieć dostęp do mojej pupy i wsunął się bez oporów do mokrej cipki, podnieconej wyobrażeniami smakiem lodzika w ustach. Stałam tak wypięta i nadal rozmyślałam o drugim penisie. Przymknęłam oczy i zobaczyłam go jak podchodzi do mnie, wyciąga wacka ze spodni i dotyka nim mojej muszelki i pociera ją zdecydowanym ruchem. Wtedy poczułam szarpnięcie – to Piotrek pociągnął mnie na stojące obok krzesło. Posadził mnie na sobie, a ja usiadłam na nim tyłem z rozchylonymi nogami i ujeżdżałam tak szybko i głęboko jak tylko mogłam. Czułam jak wbija wzrok w moje krągłe pośladki i podnieca się ich widokiem. Nie mogłam już dłużej, ale kiedy się podnosiłam, mimowolnie mnie przytrzymał. Wsparłam się rękami o brzeg stołu i mocno wypięłam pupę. Chciałam, żeby wziął sprawy w swoje ręce. Niemal natychmiast ujął w dłoń swojego penisa masturbował się pocierając nim o moje krocze. Wypięłam się tak, żeby drażnił nim także moją łechtaczkę. Wkładał go na przemian to do dziurki, to po łechtaczce, dziurka, łechtaczka i powtarzał to tak długo, aż doszłam i opadłam na stół. Wtedy widząc, ze zostałam zaspokojona, wsunął go między moje pośladki i tam, w okolicy drugiej dziurki doszedł pomagając sobie ręką. Przyjemne ciepło rozeszło się po mojej pupie i poczułam jak cienkie strumienie spermy spływały mi po pośladkach na uda. Nie miałam niczego pod ręką, żeby zetrzeć ślady naszej zabawy.</p>
<ul>
<li>Ubieraj się, bo ktoś idzie! &#8211; powiedział do mnie Piotr.</li>
<li>Łatwo ci mówić! &#8211; I przeniosłam wzrok z niego na moje krocze.</li>
</ul>
<p>Popatrzyliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. A ja szybko naciągnęłam na siebie rajstopy&#8230;</p>
<p align="CENTER"><a href="http://www.freeshow.pl" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://opowiadaniaerotyczne.com.pl/wp-content/uploads/2013/03/opo_baner2.jpg" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ministrant i ja&#8230; cz. 1</title>
		<link>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-1/</link>
		<comments>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Jan 2013 18:44:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspomnienia z liceum]]></category>
		<category><![CDATA[bielizna]]></category>
		<category><![CDATA[chłopak]]></category>
		<category><![CDATA[kolęda]]></category>
		<category><![CDATA[licealistka]]></category>
		<category><![CDATA[Liceum]]></category>
		<category><![CDATA[ministrant]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>
		<category><![CDATA[sex z ministrantem]]></category>
		<category><![CDATA[sex zabawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://opowiadaniaerotyczne.com.pl/?p=145</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczną kolędę w naszym domu ksiądz zapowiedział na środę w drugim tygodniu stycznia. Kiedy mama mi o tym powiedziała, bo ja oczywiście nie byłam na mszy, przyjęłam to całkiem obojętnie, ale tylko na początku. Bardzo szybko uświadomiła mnie, że przecież &#8230; <a href="https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-1/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tegoroczną kolędę w naszym domu ksiądz zapowiedział na środę w drugim tygodniu stycznia. Kiedy mama mi o tym powiedziała, bo ja oczywiście nie byłam na mszy, przyjęłam to całkiem obojętnie, ale tylko na początku. Bardzo szybko uświadomiła mnie, że przecież ja sama mogę przyjąć księdza proboszcza, którego przecież nie widziałam jeszcze na oczy, choć w naszej parafii jest już od prawie dwóch lat. Stwierdziła, że nie opłaci jej się brać wolnego w pracy tylko z tego powodu, a tata jedzie w delegację. I tak nie miałam nic do gadania. Pomyślałam sobie – raz się żyję – ksiądz też facet, może wyciągnę od niego dodatkowy obrazek z dedykacją.</p>
<p><span id="more-145"></span></p>
<p>W końcu przyszła środa. Dzień wcześniej mama przygotowała pokój do przyjęcia księdza: pięknie przyszykowała stół, a pod siankiem na stole zostawiła kopertę wyjaśniając mi przy tym co dla kogo. Była dziesiąta rano, kiedy zobaczyłam za oknem dwóch ministrantów idących do domy sąsiada. Zdążyłam wykrzyknąć tylko; „Cholera jasna! Szybciej się nie dało?!” byłam jeszcze w proszku, bo całej pielgrzymki spodziewałam się dopiero kolo południa. Jak wystrzelona z procy pobiegłam do łazienki, bo przecież nie wypada do takiego gościa wyjść w obcisłym dresie. Kiedy go zdjęłam, przypomniałam sobie, że nie wzięłam nic do założenia i w bieliźnie pobiegłam na piętro do pokoju wygrzebać z szafy coś stosownego. Otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej pierwszą sukienkę jaka mi się nawinęła pod ręką. Znów wpadłam do łazienki jak burza i jednocześnie naciągając na siebie sukienkę tuszowałam rzęsy i poprawiałam jeszcze gdzieniegdzie odleżane od poduszki włosy. Kiedy skończyłam popatrzyłam w lustro na swoje odbicie i stwierdziłam, że w takim tempie mój wygląd to mistrzostwo świata! I dokładnie wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zadowolona z siebie pomyślałam: „O jakie wyczucie!” Ale moja mina zrzedła, kiedy idąc otworzyć popatrzyłam w przedpokoju jeszcze raz w lustro: „Boże!co ja na siebie założyłam!”. Nie, żebym wyglądała źle! Wręcz przeciwnie. To była moja nowa „mała czarna”, w której tak czarowałam na ostatniej dyskotece.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kiedy otworzyłam drzwi słowa „niech będzie pochwalony” zastygły mi na ustach. Zamiast księdza zobaczyłam na schodach ministranta! I to jakiego ministranta! Gdybym wiedziała, że tacy służą w naszym kościele byłabym jego (czytaj: i kościoła, i ministranta ) stała bywalczynią. Nogi się pode mną ugięły, kiedy obdarzył mnie tak cudownym uśmiechem i powiedział: „może mnie wpuścisz do domu, bo zaraz zmarzniesz, chyba,że tu mam Ci zaśpiewać kolędę. „Od Ciebie to wolałabym usłyszeć inny śpiew” pomyślałam rozmarzona. I wtedy zrozumiałam jego aluzję. Stałam przed nim w tej króciutkiej, sięgającej ledwo do polowy uda, czarnej sukience, bez ramiączek, z dość głębokim dekoltem, bez rajstop, bo z pośpiechu zapomniałam je założyć i marzłam. Lekko zmieszana zaprosiłam go więc do pokoju, pytając o drugiego kolegę, choć wcale nie życzyłam sobie, żeby się już zjawił. Wyjaśnił mi, że ten drugi czeka przed domem, żeby wskazać księdzu drogę, bo ten nie zna jeszcze mieszkańców i w tym celu zaprzągł młodego do pomocy. Streścił mi też jak wygląda ksiądz proboszcz i czego mogę się spodziewać po rozmowie z nim. Siedzieliśmy obok siebie na sofie i generalnie rozmowa dość fajnie się nam kleiła, choć minęło może pięć minut. Zdążyłam już jednak zmarznąć. Piotrek, bo tak miał na imię, zdążył to zauważyć, bo zanim się do tego przyznałam, sam zaproponował:</p>
<ul>
<li>My tu gadu gadu a ty marzniesz. Może coś założysz?</li>
</ul>
<p>Popatrzyłam na niego zmieszana, na co odparł, nieco źle mnie zrozumiawszy:</p>
<ul>
<li>Tak ogólnie to mnie się podoba jak wyglądasz, nawet bardzo podoba, ale&#8230;</li>
<li>Wiem ,wiem, ale nie wiem, czy zdążę?</li>
<li>Leć śmiało, mamy jeszcze co najmniej dziesięć minut. Tam proboszcz sobie lubi posiedzieć.</li>
<li>To chodź do kuchni, weź sobie coś do picia, a ja pędzę do łazienki.</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wchodząc do łazienki zostawiłam jednak uchylone drzwi – standardowo z pośpiechu. Nie wzięłam sobie tego pod uwagę, że łazienka jest naprzeciwko kuchni, i mój gość siedząc i pijąc herbatę może mnie podglądać&#8230; .</p>
<p>Bez skrępowania zaczęłam zakładać czarną dzianinowe pończochy, w których wyglądałam bardziej uwodzicielsko niż bez nich. Najpierw prawa stopę oparłam o wannę, która znajdowała się pod ścianą, naprzeciwko drzwi. Wżęłam w obie dłonie pończochę o powoli naciągałam ją na nóżkę: najpierw stopę, łydkę, kolano i ciągnąc ją coraz wyżej, aż do samej góry uniosłam delikatnie sukienkę, aby idealnie ją naciągnąć. To samo zrobiłam z lewą nogą, odsłaniając przy tym swoje szczupłe, zgrabne uda, aż do samego ich szczytu, ujawniając krągłość pośladków. Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem subtelnie podglądana. Piotrek nawet najmniejszym odgłosem nie zdradził swojej bliskiej obecności. Kiedy od niechcenia spojrzałam w stronę drzwi zobaczyłam go, jak wpatrywał się w moje nogi jakby był zahipnotyzowany. Nie chcąc go spłoszyć powiedziałam:</p>
<ul>
<li>Chodź tu, sprawdzisz czy dobrze leżą.</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie musiałam mu powtarzać. Wszedł. Uklęknął przede mną, i wiedząc, że mamy najwyżej pięć minut, od razu przeszedł do rzeczy. Byłam tak podniecona całą sytuacją, że kiedy tylko zanurzyła język w mojej szparce, od razu pociekły z niej soczki. Wirował nim we wszystkie strony i ssał delikatnie, ale i z taka zachłannością, jakby chciał wyssać ze mnie wszystkie soczki. Było mi jak w niebie. Rozkoszowałam się tymi pieszczotami, kiedy nagle przestał, wstał, rozpiął spodnie, a jego spojrzenie wszystko mi wyjaśniło. Teraz ja miałam się wykazać. Kiedy uklękłam przed nim, kontur jego nabrzmiałego penisa rysował się spod przylegających bokserek. Moje soczki zrobiły już swoje – doprowadziły go do takiego stanu, że kiedy go wyciągnęłam, to najpierw zobaczyłam, a później poczułam pod językiem każdą żyłkę na jego grubym penisie. Najpierw włożyłam go całego do buzi i przytrzymując palcami prawej dłoni przesuwałam go pieszcząc dodatkowo językiem po całej długości, od nasady, aż po główkę, z której zaczynała wyciekać słodkawa sperma. Moje usta były już tak spragnione jej smaku, że wyciągnęłam go i zwinnym języczkiem szybciutko lizałam tylko główkę, a ręką coraz szybciej przesuwałam po nim tak, że po chwili mocno wyprężył się i wtedy włożyłam go całego do buzi. Nagle poczułam ogromną ilość spermy w ustach, którą chciałam w całości połknąć, ale niestety nie udało mi się to. Jej krople wypływające z kącików zamkniętych ust, spływały po mojej szyi na odsłonięte ramiona i dekolt.</p>
<p>Piotrek popatrzył na mnie z widoczną satysfakcją. Nie mógł powstrzymać uśmiechu.</p>
<ul>
<li>Czuję się całkiem zrelaksowany! &#8211; powiedział z zadowoleniem zapinając spodnie.</li>
<li>O to właśnie chodziło! &#8211; odparłam zmywając z siebie ślady po naszej zabawie.</li>
</ul>
<p>Jeszcze nie zdążyłam założyć przygotowanego wcześniej sweterka, kiedy usłyszałam dzwonek.</p>
<ul>
<li>Cholera ksiądz! &#8211; i obydwoje wybiegliśmy z łazienki. On do pokoju, a ja otworzyć drzwi.</li>
<li>„Niech będzie pochwalony” &#8211; grzecznie przywitałam gościa. Kiedy wprowadziłam go do pokoju i odśpiewaliśmy kolędę, Piotrek wychodząc szepnął mi do ucha:</li>
<li>Jeszcze cię odwiedzę&#8230; .</li>
</ul>
<p>Popatrzyłam na niego z takim erotyzmem na jaki mnie było stać w tym momencie i miałam tylko nadzieję, że nie stanie się to za rok w tych samych okolicznościach.</p>
<p>Ku mojemu miłemu zaskoczeniu do naszego spotkania doszło dużo dużo prędzej&#8230;</p>
<p>CD w następnej części.</p>
<p align="CENTER"><a href="http://www.freeshow.pl" rel="nofollow" target="_blank"><img src="http://opowiadaniaerotyczne.com.pl/wp-content/uploads/2013/03/opo_baner2.jpg" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://opowiadaniaerotyczne.com.pl/ministrant-i-ja-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
