A miało być tylko przyjęcie… cz. I

Jak zwykle w niedzielę wstałem na kolosalnym kacu. W zasadzie to w ogóle nie miałem zamiaru podnosić się z łóżka, choć ostry głos matki już kilkakrotnie wzywał mnie na obiad. W końcu się zwlokłem, żeby jej jeszcze bardziej nie rozjuszyć, bo na wieczór potrzebowałem jej auta. Kiedy zszedłem na dół, siostra wyjaśniła mi to mamine zaaferowanie. Otóż lada chwila miała do nas przyjechać w odwiedziny dawno nie widziana rodzina, a dokładniej kuzyn z narzeczoną prosić na wesele. Do tego cała familijna otoczka korzystająca z okazji do odwiedzin. A ja nie mogłem się wymigać od tego całego cyrku. Zamiast na mecz z kumplami – czekać na ciotki!


Jeszcze nie zdążyliśmy dobrze odejść od stołu, kiedy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Ośmioosobowa grupa pojawiła się w naszym dużym pokoju. Miałem jeszcze nadzieje, że przyszła młoda pani wywrze na mnie jakieś większe wrażenie, ale nic podobnego się nie stało. Była taka sobie. W zasadzie ani ładna ani brzydka. Owszem była szczupła, lekko piegowata, ale nie porwała mnie… . Co tu dużo mówić – do mojej siostrzyczki nawet się nie umywała.

A ta dziś wyglądała bosko. Chciała chyba wywrzeć wrażenie na kuzynie, bo założyła sukienkę, w której jeszcze jej nie widziałem: czerwoną z głębokim dekoltem. Odsłaniała jej szczupłe, opalone ramiona i co dzień muskane słońcem piersi. Sięgała nieco ponad kolana, ale tak zmysłowo opinała pośladki i uda, że nie można było od nich oderwać wzroku. Przynajmniej ani mnie ani kuzynowi się nie udawało.
Ależ ja miałem na nią ochotę!
Już od tak dawna z nią nie byłem. Choć niczego bardziej nie pragnę! Nie znika z moich marzeń sennych! Czy to normalne? Nie wiem, ale mi to odpowiada. Lubie kiedy przychodzi do mnie, kiedy ma chcicę, a nie ma jej kto zaspokoić. Robię to z ogromną przyjemnością. Czekam tylko na jej  słowa: „przyjdź do mnie braciszku jak będziesz miał ochotę… będę cała twoja…”. Ale z jej ust jeszcze nie padło nic podobnego. A ja nie chciałem być nachalny.

Rodzinka pojechała późno w nocy a ja miałem trzy tygodnie na znalezienie partnerki, bo jak zwykle nie miałem żadnej na stałe. Siostra była w podobnej sytuacji i w sumie nie byłoby źle gdybyśmy się spiknęli razem.

Tak też się stało. Obyło się bez kombinowania i poszliśmy razem. To znaczy sami. A że świetnie się razem bawiliśmy, to zapowiadała się przednia zabawa. Siostra była świetną partnerką, także na parkiecie. Rozumieliśmy się bez słów. Nasze ciała współgrały ze sobą, czuliśmy się nawzajem, niesamowicie współgraliśmy ze sobą.
Miała na sobie szafirową sukienkę, całkowicie odsłaniająca jej szczupłe i opalone plecy tak głęboko, że przy każdym zgięciu czy gwałtowniejszym ruchu, moim oczom pokazywał się pasek koronkowych czarnych stringów. W tańcu moja dłoń ciągle zniżała się po to, by zagłębić się pod ten paseczek. Dotykałem jej pośladków tylko nieznacznie, niby przypadkiem, ale nieustannie moja ręka tam błądziła. Ona udawała że tego nie dostrzega. A w rzeczywistości chciała, żeby sięgała jeszcze niżej. Wyszeptała mi to do ucha: „ później zejdziesz jeszcze niżej…”. Później… a ja bym chciał już! Moje dłonie błądziły po jej ciele, ale dyskretnie, tak żeby nikt nie zauważył mojego zainteresowania siostrą. Przesuwały się po nagich plecach, kręgosłupie, po talii, pośladkach, udach… . Ona patrzyła na mnie a uśmiech nie znikał z jej umalowanych ust. Miała takie ponętne wargi: pełne, duże, a jeszcze ta czerwona szminka… . Już widziałem jak obejmuje nimi mojego twardego penisa!

Kiedy wróciliśmy do stolika, nasze nogi nie mogły się powstrzymać, żeby i tu nie zabawiać się ze sobą. Wsunęła nagą stopę pod moja nogawkę. W ten sposób zaczynała swoją grę wstępną. Dołączyłem do niej, wsuwając swoją dłoń między jej uda i przesuwałem ją w stronę kolan, łydek i z powrotem w kierunku rozcięcia w sukience. W każdej przerwie dość mocno zakrapianej alkoholem pieściliśmy się w ten sposób. Nie patrząc na siebie, z zainteresowaniem prowadząc rozmowę z kuzynami, nieustannie się podniecaliśmy. Nasze napięcie rosło całą noc. W pewnym momencie tak mnie kusiło, żeby zaciągnąć ja gdzieś do kąta i szybko wejść w jej rozgrzaną cipkę, ale… . No gdyby to nie była siostra nie zawahałbym się.
Obydwoje wlewaliśmy w siebie coraz więcej alkoholu, a nasze ruchy były coraz śmielsze i bardziej odważne. Jej dłonie także wędrowały po moich pośladkach, plecach, barkach, i przez umięśnione ramiona zsuwały się w dół, po spoconej klacie i zahaczały o pasek od spodni, ale już tam się nie dostały. Wyczuwały tylko wyraźną wypukłość niewiele niżej. Nie przeszły koło niej obojętnie – zacisnęły się na moment na moim kroczu, po czym powędrowały dalej… .
Chodźmy stąd -  w końcu nie wytrzymałem i powiedziałem jej do  ucha.
Popatrzyła tylko figlarnym wzrokiem i nic nie odpowiedziała. Bawiliśmy się dalej… . Ale kiedy kawałek się skończył, pociągnęła mnie w kierunku stolika.
Mamo, padam z nóg! Mam dość na dziś! Idę do pokoju. – odeszła nawet nie patrząc w moja stronę.

Po kilku minutach byłem już na górze. Wszedłem do pokoju, w którym miałem spać razem z siostrą i rodzicami i od razu przekręciłem klucz. Usłyszałem szum wody spływającej spod prysznica. Wsunąłem się do łazienki. Nie widziała mnie, bo stała odwrócona tyłem.. nie mogłem oderwać wzroku od jej pośladków, które właśnie masowała spienionymi dłońmi. Jej długie włosy oblepiały mokre plecy i ramiona, mieszając się z białą pianką, którą naniosła także na sterczące piersi. Właśnie zaczęła je masować, kiedy zdejmowałem bokserki. Wystraszona hałasem rozsuwanych drzwi odwróciła się, ale kiedy zobaczyła że to ja, z powrotem ustawiła się tyłem.
No nareszcie jesteś!
Wciąż masowała swoje piersi, a ja zająłem się jej muszelką. Wsunąłem palec w jej dziurkę i poczułem wilgoć – musiała już się z sobą zabawiać czekając na mnie, bo była mokrutka. I roznosiłem tą wilgoć po całej muszelce, pośladkach, udach. A mój penis stał już na baczność. Wbijał się między jej krągłe pośladki, lecz sam nie mógł się tam wbić. Czekałem, aż ręka siostrzyczki przyjdzie mu z pomocą. Ale stało się nieco inaczej: młoda odwróciła się i nawet nie zorientowałem się, kiedy mój penis znalazł się w jej ustach… .

Ale o tym w drugiej części.

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>